Coelho, P. (1988), „Alchemik”, Drzewo Babel, Warszawa
 
„To możliwość spełnienia marzeń sprawia, że życie jest tak fascynujące.” (str. 26)
 
„- A jakie jest największe kłamstwo świata? – spytał zaciekawiony młodzieniec.
- To mianowicie, że nadchodzi taka chwila, kiedy tracimy całkowicie panowanie nad naszym życiem i zaczyna nami rządzić los. W tym tkwi największe kłamstwo świata.” (st. 34)
 
„- Jestem Królem Salem – powtórzył starzec.
- Dlaczego Król rozmawia z pasterzem? – spytał chłopiec onieśmielony i zauroczony zarazem.
- Jest wiele po temu powodów. Ale powiedzmy, że najważniejszy jest ten, iż jesteś zdolny spełnić Własną Legendę.
Młodzieniec nie miał pojęcia, co to była „Własna Legenda”.
- To jest to co zawsze pragnąłeś robić. Każdy z nas we wczesnej młodości wie dobrze, jaka jest jego Własna Legenda.
- W tym okresie wszystko życia wszystko jest jasne, wszystko jest możliwe, ludzie nie boją się ani pragnień ani marzeń o tym, co chcieliby w życiu osiągnąć. Jednak w miarę upływu czasu jakaś tajemnicza siła stara się dowieść za wszelką cenę, że spełnienie Własnej Legendy jest niemożliwe (…)
- To są siły, które na pierwszy rzut oka wydają się złe, ale tak naprawdę uczą Cię, jak stworzyć Własną Legendę. Przygotowują twojego ducha i twoją wolę, bo na tej planecie istnieje jedna wielka prawda: kimkolwiek jesteś, cokolwiek robisz, jeśli naprawdę z całych sił czegoś pragniesz, znaczy to, że owo pragnienie zrodziło się w Duszy Wszechświata. I spełnienie tego pragnienia, to twoja misja na Ziemi. (…)
I kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat sprzyja potajemnie twojemu pragnieniu.” (str. 38-39)
 
„Wszystkie dni stają się takie same wtedy, kiedy ludzie przestają dostrzegać to wszystko, czym obdarował ich los…”(str. 45)
 
„(…) postanowienia są zaledwie początkiem. Kiedy człowiek podejmuje już decyzję, to trochę tak jakby skoczył w wartki strumień, który porywa go w kierunku, o jakim mu się nawet nie śniło, w chwili gdy ją podejmował.” (str. 96)
 
„Im bardziej zbliżamy się do naszych marzeń, tym bardziej Własna Legenda staje się jedyną prawdziwą racja bytu.” (str. 101)
 
„Nikomu nie wolno drżeć przed nieznanym, gdyż każdy jest w stanie zdobyć to, czego pragnie i to, czego mu potrzeba.” (str. 105)
 
„Tej nocy rozmawiał długo z Alchemikiem. I Alchemik zrozumiał, że serce młodzieńca powróciło do Duszy.
- Cóż mam teraz począć?
- Idź dalej w stronę piramid - odparł Alchemik.
- I uważaj na znaki. Twoje serce potrafi już dziś wskazać ci skarb.
- A więc to jest to, czego dotąd nie wiedziałem?
- Nie - powiedział Alchemik. - Oto czego brakuje twojej wiedzy:
Zanim marzenie się spełni, Dusza Świata pragnie poddać próbie to wszystko, czego nauczyłeś się w drodze. Jeśli tak czyni, to nie powoduje nią złośliwość, ale chęć, byś zgłębił nauki, których doświadczasz idąc tropem marzeń. I wtedy właśnie większość ludzi wycofuje się. W języku pustyni to tak, jak umrzeć z pragnienia w chwili, gdy na widnokręgu widać już palmy oazy.
 
Podróż zaczyna się nieodmiennie Szczęściem Początkującego, a kończy Próbą Zdobywcy. Młodzieniec przypomniał sobie wtedy stare przysłowie z jego kraju o tym, że najciemniej jest tuż przed wschodem słońca.”
 
„- Każdy człowiek na kuli ziemskiej ma skarb, który gdzieś na niego czeka - powiedziało mu serce.
- My, serca, rzadko o tym mówimy, bo ludzie nie chcą już odnajdywać skarbów. Mówimy o tym jedynie dzieciom. A resztę pozostawiamy życiu, by poprowadziło każdego śladem jego przeznaczenia. Niestety, mało kto podąża wyznaczoną mu drogą, która jest szlakiem do jego Własnej Legendy i do spełnienia. Większości świat jawi się jako groźba i pewnie z tej przyczyny ten świat staje się w końcu dla nich prawdziwym zagrożeniem. A wtedy my, serca, mówimy coraz ciszej i ciszej, choć nie milkniemy nigdy na dobre. I zaklinamy na wszystkie świętości, aby nie usłyszano naszych słów. Bo nie chcemy, aby ludzie cierpieli, że nie poszli drogą, jaką im wskazywaliśmy.
- Dlaczego serca nie mówią ludziom, że powinni podążać śladem własnych marzeń? - spytał młodzieniec Alchemika.
-Ponieważ wówczas serca cierpiałyby najbardziej. A serca nie lubią cierpieć. Od owego dnia młodzieniec słuchał głosu swego serca. Prosił, by nigdy go nie opuściło.
Prosił, by ściskało się w jego piersi, by biło na alarm, gdyby czasem zdarzyło mu się zaniechać swych marzeń. I przysiągł być zawsze ostrożnym, kiedy usłyszy bicie na alarm."
 
„- Moje serce obawia się cierpień - powiedział młodzieniec do Alchemika pewnej nocy, gdy oglądali bezksiężycowe niebo.
- Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia, bo każda chwila poszukiwań jest chwilą spotkania z Bogiem i z Wiecznością.”
 

    Paolini Ch. (2006)  „ERAGON – dziedzictwa księga pierwsza”, Wydawnictwo MAG, Warszawa
 
„Po pierwsze, nie pozwólcie, by ktokolwiek zawładnął waszym ciałem bądź umysłem. Dołóżcie wszelkich starań aby wasze myśli pozostały swobodne. Nawet wolny człowiek może być bardziej skrępowany niż niewolnik. Służcie ludziom w potrzebie uchem, lecz nie sercem. Okazujcie szacunek tym u władzy, lecz nie podążajcie za nimi ślepo. Osądzajcie, kierując się logiką i rozumem, lecz nie komentujcie głośno. Nie uważajcie nikogo za lepszego od siebie, bez względu na to, kim jest w życiu. Traktujcie wszystkich uczciwie, by nie narazić się na zemstę. Rozważnie wydawajcie pieniądze. Bądźcie wierni swym przekonaniom, a inni was wysłuchają. …A co do miłości…moja jedyna rada brzmi: bądźcie uczciwi. To najpotężniejsze narzędzie, otwierające serca i zyskujące przebaczenie…” (s.67)
 
„(…) Jaką wartość ma to co robimy?
Samo działanie jest wartością. Twoja wartość znika, gdy rezygnujesz z chęci do zmian i doświadczania życia. Masz jednak wybór, dokonaj go i poświęć mu się. Czyny te dadzą ci nową nadzieję i poczucie celu.
Ale co mam robić ?
Jedynym prawdziwym przewodnikiem jest serce. Nie pomoże ci nic prócz przemożnego pragnienia.” (s.94)
 
„Stajemy się coraz potężniejsi, Eragon, ty i ja – rzekła z głęboka satysfakcją. Wkrótce nikt nie będzie już mógł stanąć nam na drodze.
Owszem, ale jaką drogę wybierzemy ?
Tę, która się nam spodoba….” (s.142)
 
„(…) Każdy człowiek ma ukryte imię, niewielu jednak zdaje sobie z tego sprawę.
-Jak można je odkryć ? – dopytywał się Eragon. (….)Chciałbym poznać moje (…)
-Uważaj to może być straszna wiedza. Odkrycie, kim naprawdę jesteś, pozbawione jakichkolwiek złudzeń czy ozdobników, to chwila objawienia, z której nikt nie wychodzi bez szwanku. Niektórych wiedza ta doprowadziła do obłędu. Większość stara się o niej zapomnieć. Lecz tak jak znajomość twego imienia daje innym władzę nad tobą, tobie także pozwala ją zyskać, jeśli prawda wcześniej cię nie zniszczy.(…)
-Wciąż chciałbym wiedzieć – upierał się Eragon
-(…) To dobrze, bo tylko zdecydowani odkrywają własną tożsamość. Ja jednak nie zdołam ci w tym pomóc. Tę misję musisz podjąć sam (…)” (s.147)


    Lewis C. (2010) Alicja w krainie czarów, Buchmann Sp. z o.o.
 
„-Czy nie mógłby pan mnie poinformować, którędy mam pójść?
- To zależy w dużej mierze od tego, dokąd pragnęłabyś dojść – odparł Kot-Dziwak
-Właściwie, wszystko mi jedno.
- W takim razie również wszystko jedno, którędy pójdziesz.
-Chciałabym tylko dostać się dokądś – dodała Alicja w formie wyjaśnienia.
- Ach, skoro tak, na pewno tam się dostaniesz, jeśli tylko będziesz szła odpowiednio długo…”
    Paulo Coelho – Żeby nie mijać bez słowa
 
Użyźnianie użyźnianiu nierówne.
Mistrz zen poprosił ucznia, by zajął się uprawą pola ryżowego. Przez pierwszy rok uczeń dbał, by na polu nie zabrakło wody. Ryż dobrze wyrósł, a zbiory były obfite. W drugim roku mężczyzna postanowił, że na polu rozsypie nawóz. Ryż rósł jak na drożdżach, a żniwa były jeszcze większe. W następnym roku dał więc jeszcze więcej nawozu. Tym razem roślin wyrosło w prawdzie więcej, ale były małe i słabe.
- Jeśli znowu zwiększysz ilość nawozu, nie zbierzesz już nic – rzekł mistrz. – Udzielając komuś niewielkiej pomocy, wzmacniacz go. Ale pomagając z całych sił, tylko go osłabiasz.
 
Jak należy przyjmować zniewagi.
W jednym z zachodnich królestw panowała królowa o imieniu Layla. Jej mądrość świeciła na ziemi jak słońce, jej uroda oślepiała mężczyzn, a jej bogactwo było większe niż jakiekolwiek innego władcy.
Pewnego ranka podczas narady główny doradca Layli odezwał się w te słowa:
- O wielka Królowo, Laylo! Jesteś najmądrzejszą, najpiękniejszą i najbogatsza kobietą na świecie. Ale usłyszałem rzeczy, które mi się nie podobają. Niektórzy ludzie szydzą lub narzekają na twoje decyzje. Dlaczego po tym wszystkim, co zrobiłaś dla swoich poddanych, oni wciąż  nie są szczęśliwi? Królowa uśmiechnęła się i odrzekła:
- Lojalny doradco, wiesz ile zrobiłam dla mego królestwa. Władam siedmioma krainami, a wszystkie one żyją w pokoju i dobrobycie. Wszystkie miasta postępują według moich jedynych słusznych decyzji. Mogę uczynić niemal wszystko, czego zapragnę. Wystarczy jeden mój rozkaz, a zostaną zamknięte wszystkie granice, zaryglowane bramy pałacu i zaplombowana skrzynia ze skarbem. Ale jest jedna rzecz, której zrobić nie mogę: zamknąć ludziom ust. Nie ma jednak powodu, żeby słuchać tego, co mówią fałszywi ludzie, jeśli robi się to, co się uważa za słuszne.
 
Dlaczego warto rozmawiać?
W drodze nad jezioro Konfucjusz mijał dom z pięknym ogrodem. Czasem zatrzymywał się na krótko, aby porozmawiać o nim z jego właścicielem.
Zdarzało się, że człowiek ów był mocno pijany, ale Konfucjusz udawał, że tego nie dostrzega, i jak gdyby nigdy nic dyskutował z nim o hodowli rośli.
Pewnego dnia mężczyzna był tak pijany, że aż jeden z uczniów nie wytrzymał i powiedział:
- Mistrzu, on Ciebie nie słucha, bo jego dusza jest pełna alkoholu.
Wtedy Konfucjusz rzekł: 
- Niektórzy rosną w siłę tylko wtedy, gdy wiedzą, że dostrzega się w nich coś dobrego. Musimy więc robić to nawet w chwilach naszej słabości. Kiedy bowiem mówię do ogrodnika, jak wspaniale dba o swój ogród on, w jakimś zakamarku swojej duszy, mnie słucha. Mnie zaś w ten sposób udaje się przezwyciężyć pragnienie, aby minąć go bez słowa i pójść dalej.

  
Ehrmann Max (1927) „DESIDERATA”
 
Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu - pamiętaj jaki pokój może być w ciszy. Tak dalece jak to możliwe nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi. Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj też tego co mówią inni, nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swoją opowieść. Jeśli porównujesz się z innymi możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie.
 
Ciesz się zarówno swymi osiągnięciami jak i planami. Wykonuj z sercem swą pracę, jakakolwiek by była skromna. Jest ona trwałą wartością w zmiennych kolejach losu. Zachowaj ostrożność w swych przedsięwzięciach - świat bowiem pełen jest oszustwa. Lecz niech ci to nie przesłania prawdziwej cnoty, wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie pełne jest heroizmu.
 
Bądź sobą, a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć: nie bądź cyniczny wobec miłości, albowiem w obliczu wszelkiej oschłości i rozczarowań jest ona wieczna jak trawa. Przyjmuj pogodnie to co lata niosą, bez goryczy wyrzekając się przymiotów młodości. Rozwijaj siłę ducha by w nagłym nieszczęściu mogła być tarczą dla ciebie. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.
Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż gwiazdy i drzewa, masz prawo być tutaj i czy jest to dla ciebie jasne czy nie, nie wątp, że wszechświat jest taki jaki być powinien. Tak więc bądź w pokoju z Bogiem, cokolwiek myślisz i czymkolwiek się zajmujesz i jakiekolwiek są twe pragnienia: w zgiełku ulicznym, zamęcie życia, zachowaj pokój ze swą duszą. Z całym swym zakłamaniem, znojem i rozwianymi marzeniami ciągle jeszcze ten świat jest piękny.
 
Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy.